Na Błoniach w Krakowie trwa w najlepsze … wypas owiec. Bacowie i juhasi chwalą krakowską trawę i zapowiadają, że pozostaną w mieście jeszcze przez 10 dni.
27 owiec pojawiło się w Krakowie w ostatnią niedzielę, wraz z nimi do miasta przyjechał baca Jasiek Hyrczyk z Bacówki na Baligówce w Czarnym Dunajcu, a w opiece nad zwierzętami pomaga mu juhas z Krakowa, czyli Wojciech Czabanowski, który na co dzień pracuje w firmie PR i robi doktorat na UJ, ale w tym roku odbył specjalny kurs czeladniczy i postanowił spędzić lato na pastwisku.
Kursy bacowskie i czeladnicze dla juhasów, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem mieszczuchów organizowała Komisja Rolnictwa Sejmiku Województwa Małopolskiego wspólnie z Małopolską Szkołą Gościnności w Myślenicach i Centrum Kształcenia Rolniczego w Nowym Targu. Miały być one formą wsparcia ginących zawodów, promocji pasterstwa i związanej z nim tradycji.
Z kolei pomysłodawcą wypasu na Błoniach jest radny sejmiku Jacek Soska.
Owce spotkamy tu codziennie, do 10 września, w godzinach od 6 do 20. Zwierzęta można głaskać, ale lepiej nie podchodzić do nich z psami. - Większe psy mogą zaatakować i spłoszyć owce, a te małe mogą stać się obiektem ataku ze strony samych owiec - tłumaczy Wojciech Czabanowski.
Juhas chwali też krakowską trawę, twierdzi, że jest świeża i soczysta, a owce chętnie ją jedzą. Na Błoniach stanęła również niewielka bacówka, w której można kupić świeże owcze sery przywożone codziennie z Czarnego Dunajca.
Na dzieci czeka też kucyk i darmowe przejażdżki, a baca i juhas zapraszają na ciekawe opowieści o życiu owiec.