PILNE

Morsy kontra Smok

"Przeciąganie Smoka przez Wisłę” po raz 9!

31 stycznia 2016 Miasto
Autor:  Paweł Daszyński

Krakowski Klub Morsów Kaloryfer zorganizował dzisiaj kolejną (IX) edycję imprezy "Przeciąganie Smoka przez Wisłę” 

Wydarzenie rozpoczęło się zbiórką Morsów na Rynku Głównym pod pomnikiem Adama Mickiewicza, skąd wspólnie przemaszerowali na Bulwar Czerwieński. Po powitaniu gości i rozgrzewce ruszyła sztafeta na drugi brzeg Wisły. 

Wszyscy płynący zgodnie z zalecaniami organizatora —  Krakowskiego Klubu Morsów Kaloryfer —  byli zabezpieczeni bojkami ratunkowymi. Dodatkowo nad bezpieczeństwem szaleńców* czuwał krakowski WOPR, Komisariat Wodny Policji w Krakowie i Grupa Nurkowa 5 fal

Impreza nie miała charakteru komercyjnego. Celem imprezy było promowanie zdrowego trybu życia, pokazanie kapitału jakim jest rzeka Wisła, a przede wszystkim promowanie idei zimowych kąpieli. Patronat nad imprezą objął Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski, rolę sponsora przejęła firma Scandale-Catering, a partnerami byli: Grupa Synergia oraz Event Serwis.

O wrażenia z przeciągania smoka i przygodę z lodowatą wodą w ogółe zapytaliśmy Morsa Marcina Wolskiego „Gucia”, który przybył na dzisiejszą imprezę z Warszawy (na fotografii z cumelkiem). Sztafetę zakończył przed kilkoma minutami, ale nie ucieka do ciepła, tylko stoi obok nas w slipach i z ogromną energią odpowiada na pytania. 

Jak się podobało przeciąganie smoka?

Wydarzenie Jest rewelacha! To już dziewiąte przeciąganie smoka, Ja brałem udział w tamtym roku w przeciąganiu syrenki przez Wisłę w Warszawie, a smoka przeciągam pierwszy raz. Cała atmosfera pozytywnie ludzie.  Atmosfera! Zabawa! Kultura!

Smoka przeciągasz pierwszy raz, a kiedy zaczęła się Twoja przygoda z lodowatą wodą?

Zacząłem morsować 1 stycznia ponad 4 lata temu. Było to postanowienie noworoczne. Kiedy raz spróbowałem uzależniłem się i teraz robię to regularnie. 

Nie namawiam do zostania dłużej, stoisz przecież bez ubrania, a mi jest zimno w kurtce, jeszcze się przeziębisz. Powiedz tylko szybko na koniec, co daje Ci morsowanie? 

Odkąd zacząłem być morsem przestałem chorować, nie przeziębiam się, odporność wzrosła i po prostu wiele lepiej się czuje. Poza tym endorfiny po każdej kąpieli są tak rewelacyjne, że energia rozpiera. Widzisz mnie teraz. Ja wyszedłem z wody 5 minut temu, a dalej jestem nakręcony jak kołowrotek!

Dziękuję za rozmowę

Dzięki — Pozdrowienia dla wszystkich morsów!

 *szaleńców w bardzo pozytywnym znaczeniu, ale jednak, wszak jak można inaczej określić kogoś, kto wpada na pomysł forsowania wpław Wisły i to w styczniu?!  Pozytywni szaleńcy! 

Fotografie: Adam Mantertys

Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.