10 października 2017 m.s.

Śledczy skuli ściany w mieszkaniu "Kuśnierza". Szukają śladów krwi?

Kronika Kryminalna

Do mieszkania Roberta J., podejrzanego o zabójstwo 23-letniej studentki weszli śledczy. Skuli ściany i przeszukali pomieszczenia. Wcześniej dziennikarze “Superwizjera” informowali, że już po śmierci dziewczyny mężczyzna nieoczekiwanie przeprowadził remont łazienki, skuwając stare płytki, co mogło oznaczać, że próbował usuwać dowody.

Jak powiedziała nam Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej, trwa przeszukanie pomieszczeń zajmowanych przez Roberta J. Prokuratura nie chce informować jednak o tym, czego szuka. Tymczasem kilka dni temu dziennikarze "Superwizjera" dotarli do nowych faktów, które świadczą o tym, że Robert J. mógł zacierać ślady po zabójstwie. Chodzi o to, że w czasie, gdy doszło do zaginięcia Katarzyny Z.  nieoczekiwanie skuł w swoim mieszkaniu wszystkie kafelki w łazience i w ich miejsce położył nowe.

Według dr. Tomasza Konopki, kierownika Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie, taki nagły remont powinien "zapalać światło ostrzegawcze", ponieważ "tym, co najczęściej znajduje się jako dowód, jest krew". - Krwi się nie da całkowicie usunąć, wsiąknie między klepki podłogi, w szczeliny między płytkami, pod dywan - twierdzi dr Konopka.

Zabójstwo 23-letniej studentki UJ było jedną z najgłośniejszych, niewyjaśnionych spraw od blisko 20 lat. Dziewczyna została zamordowana ze szczególnym okrucieństwem. Jej zwłoki zostały pozbawione skóry, fragmenty były fachowo odcięte i wypreparowane. Z Wisły wyłowił je kapitan pchacza “Łoś”. Na podstawie badań genetycznych ustalono, że ofiarą jest właśnie Katarzyna Z.

W ubiegłym tygodniu nastąpił przełom w sprawie. Policjanci z krakowskiego Archiwum X zatrzymali 52-letniego Roberta J. na krakowskim Kazimierzu. Z ustaleń policji wynika, że Robert J. był dobrym znajomym Katarzyny Z. Feralnego dnia miał namówić dziewczynę na wyjazd do domku na obrzeżach Krakowa. Tam ją torturował, zabił i obdarł ze skóry. Do zbrodni  doszło na tle seksualnym.

Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i trafił na trzy miesiące do aresztu. Śledczy nie informują, czy przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wiadomo, że złożył obszerne wyjaśnienia.

Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.