PILNE

W Krakowie reforma edukacji zmiecie prywatne szkoły

24 stycznia 2017 Miasto
Autor:  Anna Kolet-Iciek

Ważą się losy wielu krakowskich szkół niepublicznych. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość m.in. najstarszej krakowskiej szkoły baletowej. Wszystko przez reformę edukacji. - Miasto musi przede wszystkim zadbać o interes „swoich” uczniów – komentuje Łukasz Słoniowski, radny PiS.

We wrześniu tego roku wchodzi w życie wymyślona przez rząd PiS reforma edukacji. Likwiduje ona gimnazja, a naukę w podstawówkach wydłuża do 8 lat. W związku z tym w budynkach podstawówek będzie musiało znaleźć się miejsce dla dwóch dodatkowych roczników. To oznacza ogromne kłopoty dla właścicieli niepublicznych szkół, które obecnie wynajmują pomieszczenia w szkolnych budynkach należących do gminy. Po reformie nie będzie już tam dla nich miejsca. – Będziemy potrzebować tych pomieszczeń dla naszych uczniów – tłumaczy Jolanta Gajęcka, dyrektor SP nr 2 przy ul. Strzelców.

W budynku tej szkoły od trzech lat działa katolickie Gimnazjum Oazowe. W dotychczasowej lokalizacji będzie mogło pozostać jeszcze tylko dwa lata, do czasu wygaszenia gimnazjum. Jeśli zechce przekształcić się np. w szkołę podstawową będzie musiało poszukać sobie innego miejsca. – Szkoła katolicka zajmuje dwa piętra, akurat mamy tam pracownie przedmiotowe, a te będą potrzebne już od września dla uczniów siódmej klasy – tłumaczy dyrektor Gajęcka.

Nieoficjalnie mówi się, że Gimnazjum Oazowe upatrzyło sobie budynek po wygaszanym Gimnazjum nr 9 przy ul. Kazimierza Odnowiciela. Miasto chciałoby tam przenieść Zespół Szkół Mechanicznych nr 4 z ul. Podbrzezie, które miałoby się przekształcić w nowoczesny Zespół Szkół Lotniczych. Problem w tym, że część radnych ma inny pomysł na wykorzystanie budynku. – Naszym zdaniem powinna tam powstać szkoła podstawowa z oddziałem przedszkolnym, najlepiej samorządowa, ale równie dobra byłaby bezpłatna niesamorządowa – mówi Łukasz Słoniowski z PiS, przewodniczący komisji edukacji.

Czy to otworzy furtkę dla katolickiej szkoły? Głosowanie w tej sprawie już jutro. Jak mówi Słoniowski radni jego klubu jeszcze nie podjęli decyzji, jak zagłosują.

Na jutrzejszą sesję rady miasta wybierają się natomiast mieszkańcy Prądnika Czerwonego, którzy są za przeniesieniem na teren ich dzielnicy ZSM nr 4.

Wprowadzą opłaty za naukę

Ważą się również losy uczniów czterech prywatnych gimnazjów prowadzonych w Krakowie przez Małopolskie Centrum Edukacji. Chodzi o I Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego, I Gimnazjum MCE, II Gimnazjum MCE oraz IX Gimnazjum MCE. Wszystkie one mają siedziby w budynkach szkół samorządowych i wszystkie będą musiały wkrótce się z nich wynieść.

– Nasze szkoły są bezpłatne, również dzięki temu, że znajdują się w miejskich budynkach, w których czynsz jest niższy niż na rynku komercyjnym. Jeśli mielibyśmy tam szukać nowych lokalizacji, nie unikniemy wprowadzenia czesnego – mówi Rafał Leśniak z MCE.

Do końca miesiąca szkoły niepubliczne muszą poinformować urząd miasta, jaką szkołą chcą być po reformie. We wniosku należy podać również adres siedziby, a to w przypadku większości placówek wielka niewiadoma.

– Czekamy, jakie decyzje w przypadku szkół samorządowych podejmą radni na najbliższej sesji i kolejnej, od tego w dużej mierze zależy również nasz los – mówi Rafał Leśniak.

Koniec marzeń?

Poważne kłopoty ma także Fundacja prowadząca najstarszą w regionie szkołę baletową, założoną w 1949 roku. Od 15 lat ma ona swoją siedzibę w budynku Szkoły Podstawowej nr 114 przy ul. Łąkowej. Po reformie to się zmieni.

– Dyrekcja szkoły już zapowiedziała, że dwie sale baletowe, które obecnie wynajmujemy zostaną przerobione na klasy lekcyjne – mówi Teresa Górecka-Preiss, sekretarz Fundacji Edukacji Artystycznej, która prowadzi Szkołę Baletową. – W adaptację tych pomieszczeń zainwestowaliśmy kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie mamy się gdzie przeprowadzić – dodaje Teresa Górecka-Preiss.

Jej zdaniem, po reformie edukacji szkoła o 70-letniej tradycji może przestać istnieć. – Nasza placówka nie jest komercyjna, a część osób pracuje jako wolontariusze. Naszą uczennicą jest m.in. podopieczna Fundacji Mam Marzenie, która wygrała z chorobą nowotworową, a jej pragnieniem było uczyć się w naszej szkole. Czy teraz mamy jej powiedzieć, że to koniec marzeń? – zastanawia się Teresa Górecka-Preiss.

- Reforma edukacji ma poprawić warunki nauki w szkołach publicznych i miasto musi przede wszystkim zadbać o „swoich” uczniów i ich interes stawiać na pierwszym miejscu – komentuje Łukasz Słoniowski. - Mam nadzieję, że problemy szkół niepublicznych zostaną rozwiązane - dodaje radny. 

Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.