Nie udało się znaleźć chętnego na opracowanie projektu pierwszego wodnego placu zabaw w Krakowie. Czy to oznacza, że na wodną atrakcję poczekamy znacznie dłużej niż pierwotnie zakładano?
Takiego obrotu sprawy nie spodziewali się urzędnicy z Zarządu Zieleni Miejskiej ogłaszając przetarg na wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej dla wodnego placu zabaw. Ten, zgodnie z wolą mieszkańców miasta ma zostać wybudowany w Parku Jordana z pieniędzy pochodzących z ubiegłorocznego budżetu obywatelskiego.
Koszt inwestycji to 2,5 mln złotych. Za sam projekt miasto było gotowe dać niemal 300 tys. złotych. Mimo to do ogłoszonego w tym miesiącu przetargu nie zgłosiła się ani jedna firma i dziś postępowanie zostało unieważnione.
- Prawdopodobnie postawione wymagania przetargowe okazały się zbyt wygórowane - mówi Katarzyna Przyjemska-Grzesik z ZZM.
Urzędnicy chcieli powierzyć wykonanie projektu osobie lub firmie, która wcześniej zaprojektowała minimum 5 podobnych placów i ma na swoim koncie tyle samo zrealizowanych inwestycji. Problem w tym, że wodne place zabaw to w Polsce nowość. W całym kraju jest ich najwyżej kilkanaście, dlatego trudno jest znaleźć firmę, które nie dość, że zaprojektowała 5 z nich, to jeszcze na podstawie jej projektu taka atrakcja została już zrealizowana.
- Dlatego w kolejnym przetargu, który zostanie ogłoszony jeszcze w tym tygodniu obniżymy wymogi do 5 zaprojektowanych placów niezależnie od tego, czy zostały one wykonane - zapowiada Katarzyna Przyjemska-Grzesik.
Początkowo zakładano, że plac zostanie udostępniony mieszkańcom w wakacje przyszłego roku, jednak przetarg na jego projekt miał się zakończyć miesiąc temu. Udało się go ogłosić dopiero w połowie kwietnia, teraz okazuje się, że czekają nas kolejne opóźnienia, które całą procedurę wydłużą minimum o miesiąc. Może się więc okazać, że pierwsza tego typu atrakcja w Krakowie zostanie oddana do użytku nie latem a jesienią, a co za tym idzie dzieci będą mogły z niej skorzystać dopiero w 2019 roku.
Wodny Plac Zabaw w Parku Jordana to pomysł zgłoszony do ubiegłorocznego budżetu obywatelskiego. Podczas głosowania poparło go blisko 11 tys. osób. Zakłada on, że w miejscu, gdzie obecnie znajduje się zaniedbane oczko wodne staną tryskające pętle, gejzery, wodne armatki, kwiaty i owady pryskające wodą. Plac ma być wyłożony antypoślizgowymi matami, a woda filtrowana przez specjalne urządzenia zamontowane wewnątrz pobliskiej górki saneczkowej. Ta również ma przejść remont. Mają się tam pojawić drewniane platformy i trawiaste polany, które będą idealnym miejscem piknikowym. Na tarasach staną leżaki, ławki i stoły, pomyślano też o zjeżdżalni dla dzieci wraz z linami do wspinania oraz jaskini, gdzie najmłodsi będą mogli bawić się w chowanego. Całość mają uzupełnić nowe rośliny i kwietne łąki.
Fot. Tomasz Zakrzewski, wodny plac zabaw w Tychach