30 listopada 2017 Anna Kolet-Iciek

Nowa szkolna kategoria w Krakowie: uczeń wędrujący

Miasto

Od nowego roku szkolnego Szkoła Podstawowa nr 95 będzie miała swoją filię. Trafią do niej dzieci z klas I-III, po to tylko, by za chwilę wrócić do swojej starej szkoły.

Wprowadzona w tym roku reforma edukacji stworzyła pojęcie "nauczyciela wędrującego”, dla którego jedynym sposobem na zatrudnienie na pełnym etacie jest praca w kilku szkołach jednocześnie. Rekordziści wędrują pomiędzy pięcioma, a nawet siedmioma placówkami.

Teraz Kraków doda do tego nowe pojęcie: “wędrującego ucznia”, który co kilka lat będzie musiał zmieniać szkołę, by pobierać naukę w godnych warunkach.

Taką niespodziankę władze miasta szykują rodzicom i uczniom ze Szkoły Podstawowej nr 95, mieszczącej się przy ul. Wileńskiej na Prądniku Czerwonym (Dzielnica III). Gotowy jest już projekt uchwały, która tworzy filię szkoły w oddalonym o ok. 3 km budynku przy ul. Kazimierza Odnowiciela.

W nowej siedzibie od września przyszłego roku mają uczyć się dzieci z klas I-III. A to oznacza, że trafią tam nie tylko nowi uczniowie, ale - jak mówi w rozmowie z nami Elżbieta Poradowska, dyrektor SP nr 95 - zostaną tam przeniesieni również obecni pierwszo- i drugoklasiści. Te dzieci wrócą do swojej “starej” szkoły po ukończeniu trzeciej klasy.

- Tworzenie takiej filii i przenoszenie dzieci z miejsca na miejsce nie jest dobrym pomysłem - komentuje Grażyna Ralska z ZNP. - Dziecko powinno mieć szkołę w jednym budynku, poza tym czwarta klasa sama w sobie jest stresującym wydarzeniem, nie ma potrzeby fundowania dzieciom dodatkowych problemów związanych ze zmianą środowiska.

Zdaniem Grażyny Ralskiej bardziej racjonalne byłoby utworzenie na ul. Odnowiciela kolejnej podstawówki z klasami od I do VIII lub przeniesienie do filii starszych uczniów z klas VI-VIII. Na to ostatnie nie pozwalają jednak przepisy, które dopuszczają tworzenie filii szkoły złożonej jedynie z klas I-III lub I-IV (ma to zapobiec tworzeniu quasi gimnazjów).

- W ten sposób dzieci padną ofiarą "dobrej zmiany" - mówi Grażyna Ralska.

Ale "dobra zmiana" dotarła na Wileńską już wcześniej. Od tego roku, w związku z reformą edukacji, szkoła dosłownie pęka w szwach, a dzieci uczą się na dwie zmiany, drugie klasy kończą lekcje po godzinie 17.

W przyszłym roku, kiedy dojdą do tego ósme klasy będzie jeszcze gorzej. Stąd pomysł utworzenia filii.

- To rozwiązanie ma swoje wady, ale alternatywą jest przepełniona i pracująca na dwie zmiany szkoła - mówi Łukasz Wantuch, radny miasta i Dzielnicy III, którego dzieci uczą się w SP nr 95. - Niestety pewne rozwiązania zostały nam narzucone reformą edukacji i nie mamy na to wpływu - dodaje radny.

W poprzednim roku szkolnym w budynku SP nr 95 uczyło się 579 uczniów. Od września tego roku jest ich już 644. W przyszłym roku mają powstać dodatkowe trzy klasy ósme.

- Pomimo dostosowania kilku sal lekcyjnych, warunki lokalowe w budynku szkoły są niewystarczające dla wzrastającej liczby uczniów. 26 klas ma do dyspozycji 23 pomieszczenia do nauki - tłumaczy powody zmian urząd miasta. - Utworzenie filii wpłynie znacząco na poprawę komfortu nauki. Od 1 września 2018 r. w budynku przy ul. K. Odnowiciela stworzone zostaną warunki do nauki dla około 270 uczniów klas I-III.

Warto przypomnieć, że jeszcze przez dwa najbliższe lata w budynku przy ul. Odnowiciela będzie przebywać młodzież z wygaszanego gimnazjum. Obecnie jest tam 94 uczniów, za rok będzie 40.

Wczoraj pisaliśmy też o pomyśle małopolskie kurator oświaty, która chce nakłonić rodziców, by sami zabrali dzieci z przeładowanych szkół i przenieśli je do takich, które mają wolne miejsca, bo mało kto chciał się w nich uczyć.

Fot. pixabay.com

Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.